


nic dodać nic ujać- jestem bardzo zajęta; a wiszę jak Lenin
Moja przygoda pół- żartem, pół-serio.
Kochani moi!
Ostatnio nie czułam się najlepiej, a mówiąc konkretnie nawet bardzo źle. Dorwała mnie RWA KULSZOWA i chciała się na mnie zemścić za całe zło jakie kiedykolwiek popełniłam w moim życiu. Oszołomiona silnym bólem, byłam zupelnie załamana. Pomyslałam: może to lepiej odlecieć z tego padołu płaczu? Tak też zrobiłam- poleciałam do NIEBIOS, tam mi jednak nie otwarto głównej bramy a przy tym wszystkim przypomniałam sobie, że przecież nie zabrałam z sobą mojego LAPTOPA- jak będę kontaktować się z moimi najbliższymi? Wdrodze powrotnej odbyłam parę konferencji MIEDZYNARODOWYCH, i wróciłam na ziemię. Przypomniałam sobie, że nie podziękowałam moim przyjaciołom za wsparcie w mojej chorobie i doszłam też do wniosku, że nigdzie mi nie bedzie tak dobrze jak z WAMI - moimi serdecznymi przyjaciółmi.
Pozdrawiam wiec wszystkich moich internetowych przyjaciół. Dziękuję wszystkim Wam za modlitwy i wsparcia dobrym słowem a nawet humorem.
Dzięki Wam czuję się znacznie lepiej!



0 comments:
Post a Comment